//////
You are here: Home >Archive for the ‘Mowa i milczenie’ Category

PODOBNY KONKRETYZM

Podobny „konkretyzm” można spostrzec w konserwa­tywnym pojmowaniu własności: posiadanie rzadko bywa czymś formalnym, prawnym, przekazywalnym przez transakcję – za­zwyczaj postrzega się je jako unikalną, niemal organiczną, a tak­że me pozbawioną elementów mistycznych więź między jednost­ką a pewnym, przedmiotami, która nadaje jednostce specjalną godność i której me da się zniszczyć, tak jak nie da się np. znisz­czyć więzi z rodzonym dzieckiem. Konkretyzm konserwatysty polega w istocie na apriorycznym postulacie, by ograniczyć „za res swego działania do bezpośredniego otoczenia, w jakim się znaleźliśmy, i wyrzec się wszystkiego, co ma posmak spekulatywny czy hipotetyczny” «», zwłaszcza zaś nie zastanawiać się nad strukturą świata jako całości (liberał przeciwnie, „karmi się moż­liwość,am, , śmiało wybiega myślą poza realia i zwalcza „kon­kret po to, by znalezc punkt wyjścia dla koniecznych zmian).

ULEPSZENIE

„Reforma znaczy zawsze „ulepszenie”, zastąpienie jednych detali innymi, zas idea „całości” („systemu”) pojawia się wyłącznie jako reakcja na zajścia, które pozbawiają konserwatystę wpływu na rzeczywistość i ma z reguły wydźwięk retrospektywny. Tu znow ujawnia się kolejny „pewnik” światopoglądu, który można by sformułować następująco: „Wszystko, co jest, jest dobre, a zatem trzeba dopasowywać normy do faktów.” Mannheim doda­je: „Mamy całkowicie odmienne nastawienie wobec rzeczy, osób i instytucji, gdy spoglądamy na nie żądająco, z ukrytym w umyśle «pow.nno być tak a tak», niż wtedy, gdy traktujemy wszystko jako skonczony i nieuchronny produkt długiego procesu wzrostu jeśli przyjmujemy pierwsze nastawienie, postrzegamy to co nas otacza, bez żadnego sentymentu, który czyniłby nas pobłażliwymi wobec niedoskonałości […]

DRUGIE NASTAWIENIE

Drugie natomiast nastawienie prowa­dzi do akceptacji z wszelkimi usterkami. Pierwsze oznacza perce­pcję i osąd totalny, drugie – gubienie się w detalach.” Kiedy wiec konserwatysta zmuszony jest ująć cokolwiek jako fragment szer­szego kontekstu, zasada „nie naruszać tego, co jest”, wiedzie go konsekwentnie wstecz, ku przeszłości, w której szuka zarodków aktualnych zdarzeń. Teraźniejszość jawi się mu nie jako początek przyszłości, lecz jako ostatni punkt przeszłości, historia zaś nabie­ra charakteru przestrzennego raczej niż czasowego i stanowi omenę nieprzerwanego, morfologicznego rozwoju całości, dla których paralelą byłyby organizmy zwierzęce i które ukonstytuo­wane zostały przez czynniki znajdujące się poza zasięgiem na­szych wpływów.

KONSERWATYWNA WIZJA ŚWIATA

Całości takie (rodzina, naród, wspólnota religij­na, kasta) dają się ogarnąć tylko intuicyjnie – „analiza to destruk­cja” – ponieważ należą do jakiegoś bliżej nieokreślonego, ko­smicznego Ładu; harmonii, którą można „wyczuć”, ale nie opi­sać.Tak przedstawiałyby się główne założenia konserwatywnej wizji świata . Nie ulega wątpliwości — uważa Mannheim — że są one wytworem pewnych kontekstów społecznych, a nie autono­micznego „ducha grupy”, który w zagadkowy sposób mia‘by wy­chwytywać i kłaść nacisk na taki właśnie, a nie inny aspekt jakiejś odwiecznej Prawdy. Istotnie, postawa konserwatywna wywodzi się z czegoś stałego; z drzemiącego w ludzkiej psychice tradycjo­nalizmu – o.poru wobec zmian i przywiązania do dotychczaso­wych form życia.

JEDEN Z PARAMETRÓW

Jest to tylko jeden z potencjalnych parame­trów – równie silnie powoduje nami chęć szukania nowości i ten­dencja do nużenia się rutyną: podobnie jak w przypadku jednos­tki, tak i w przypadku grup jeden lub drugi wymiar zaczyna domi­nować pod wpływem dających się prześledzić czynników zewnę­trznych. Tradycjonalizm nie wiąże się przy tym sam w sobie z określoną wizją świata, jest odruchem, a nie stylem myślenia czy zbiorem idei. Można przewidzieć, że tradycjonalista odniesie się nieufnie do każdego wynalazku technicznego, nie można jednak przewidzieć, czy żywić będzie romantyczną wiarę w naród, czy też w państwo; czy opowiadać się będzie po stronie egalitaryzmu, czy też wrodzonych hierarchii między ludźmi; czy okaże się agno­stykiem, czy też optymistą poznawczym etc.

UKRYTE W ZACHOWANIACH

Tradycjonalizm przeważa i przekształca się w nastawienie konserwatywne – ca­łościową strukturę mentalną – wówczas gdy okoliczności zmu­szają grupę do zajęcia pozycji obronnej wobec nadciągających przemian socjalnych i politycznych, które bądź podważają rację jej istnienia, bądź niosą niebezpieczeństwo wyzucia jej z prestiżu, dóbr, przywilejów i uprawnień. Nastawienie to – początkowo zamaskowane i ukryte w zachowaniach, obrzędach, codziennych ^wyborach i ocenach — przejawia się coraz śmielej i przybiera postać doktrynalną, teoretyczną w miarę narastania wśród człon­ków grupy poczucia ich konfliktowej sytuacji oraz powstawania w grupach rywalizujących antagonistycznej wizji świata, która wychodzi od przeciwstawnych przesłanek i wiedzie do przeciw­stawnych konkluzji.

POWÓD DO REFLEKSJI

Powodu do refleksji, szukania wyjaśnień racji ani tez do zabezpieczania podstawowych pewników przed erozją poprzez jakieś dodatkowe zabiegi sankcjonujące. W sytuacji takiej – powstałej na przykład na zachodzie Europy w okresie wczesnej industrializacji – istniejące światopoglądy rywalizują ze sobą, czemu towarzyszy świado­mość pluralizmu, niechęć do unifikacji i mgliste poczucie, że choć „nasza” wizja rzeczywistości jest jedyną wizją prawdziwą (a wo­bec tego winna być zaakceptowana przez wszystkich), to jednak trudno uznać ją za „niewątpliwą”, skoro można żyć równie do­brze hołdując innej. Na koniec wreszcie współzawodnictwo zo­staje znacznie zredukowane: w ramach pewnej większej całości kulturowej dokonuje się koncentracja i polaryzacja perspektyw.

POSZCZEGÓLNE WIZJE

Poszczególne wizje stopniowo uzależniają się od siebie nawza­jem i konsolidują wokół przeciwległych biegunów (tak ,np. różne postacie irracjonalizmu mają tendencję do integracji oraz two­rzenia „wspólnego frontu” wobec różnych postaci racjonalizmu), a ich manifestacje przybierają postać totalnych ideologii. W tej fazie każdy światopogląd ma formę najbardziej wyartykułowaną, ale też jego konstytutywne przesłanki nie są psychologicznie „na­turalne”, „oczywiste” czy „niekwestionowane”. Świadomość nie dającego się usunąć konfliktu z innymi światopoglądami – głów­nie konfliktu naczelnych wartości – odbiera rywalizującym gru­pom pretensje do uniwersalizmu.