//////
You are here: Home >Archive for the ‘Wierzyć z dziećmi’ Category

NIEŚWIADOME MÓWIENIE

A same dzieci? W pierwszej chwili jesteśmy skłonni skwi­tować ich wypowiedzi uśmiechem. Wszystko jest takie dzie­cinne! Cóż to za brak zrozumienia i wyobraźni, jakie to naiwne, banalne i czasem powierzchowne. Czyż nie mają racji ci, którzy mówią: „Nie trzeba zbyt wcześnie rozmawiać z dziećmi o Bogu; jeszcze do tego nie dojrzały.’ Nie potrafią zrozumieć tej wy­wyższonej, świętej istoty”. Trudno mimo wszystko długo zatajać imię Boga. Nieświa­domie mówi się o Nim. Jego imię jest nawet niejednokrotnie nadużywane; dziecko siłą rzeczy zapyta: „A kto to jest?” I wte­dy się zaczyna. Od informacji sąsiadki albo w szkole.

IMIĘ NIEZMIERNIE AKTUALNE

Jeśli zaś Bóg oznacza dla rodziców żywą rzeczywistość, dziecko będzie Nim tym bardziej zafascynowane: Nieznany — kim On jest?  Choćbyśmy żyli w nie wiem jak niechrześcijańskiej kulturze, imię Boga zawsze będzie niezmiernie aktualne. Ponieważ jest On niewidzialny, nie dający się dotknąć czy usłyszeć, wyda­wałoby się, że dziecko po pierwszym informacyjnym pytaniu, nie będzie wykazywało dalszego zainteresowania. Rzeczywi­stość jest inna. Właśnie poprzez swoją niewidzialną i taje­mniczą obecność Bóg fascynuje dziecko.  Dziecko pyta dalej; rodzice, chociaż tego nie przewidywali, znowu znajdują się na trudnej ścieżce teologii.

DZIECKO I SŁOWO BÓG

Tymczasem dziecko przyswoiło już sobie obce słowo „Bóg” i jest nim szalenie zajęte. Myśli dalej i próbuje sobie wyobra­żać. Czasem zajmuje się tym jak bajką, ale nie tą z gatunku: Był kiedyś…, ponieważ usiłuje odkryć Boga w swoim małym światku: Może jest za drzewem, a może to blaszany kogucik na kościelnym dachu? Zobaczyło Go, za oknem, na suficie albo przed kościołem .— kościół to przecież Jego dom! To jedno dziecko rozumie doskonale: „On jest naprawdę”. Pewne przeżycia albo nastroje kojarzą mu się ze słowem „Bóg” Dziwne, ale dziecko widzi związek między mgłą w le­sie a Bogiem: „Przeszedłem przez Boga”.

WYOBRAŻENIE BOGA PRZEZ DZIECKO

Niezupełnie prawdziwe jest stwierdzenie, że dzieci zawsze wyobrażają sobie Boga jako człowieka. Myśl o Bogu pojawia się także w związku z tajemniczymi zjawiskami przyrody lub ta­jemniczym słowem. Wyobrażenie Boga jako człowieka jest jednak najczęstsze. Jakżeby mogło być inaczej w tradycji chrześcijańskiej, w której wierzy się, że przyszedł On do nas nie w ogniu, nie w wierze, nawet nie w ciszy, lecz jako człowiek — Chrystus. Dziecko widzi Boga jako człowieka. Nie potrafi skojarzyć tajemniczego doznania w lesie z naturą Boską, z Boską isto­tą, która nas zna i z którą możemy rozmawiać.

LUDZKIE I WZRUSZAJĄCE

Bardzo ludzkie i jakże wzruszające jest pytanie, czy Boga coś boli i czy nie jest zmęczony troską o świat. To nie jest Bóg, który króluje w niebie, wywyższony i nieporuszony, lecz taki, który bardzo po ludzku cierpi razem z ludźmi. Czy takie dziecinne myślenie jest jeszcze „prymitywnie — antropomorficzne”, dalekie od prawdziwej teologii? Czy dzie­cko będzie musiało odrzucić ten obraz, aby stać się człowie­kiem wierzącym? Wstydzimy się trochę dziecinnego, aż za bardzo ludzkiego obrazu Boga. Szukamy jednak mimo wszystko w naszej wierze, modlitwie, pieśniach kontaktu z Bogiem w ludzkich wymia­rach

PROJEKCJA ŻYCZENIA- MARZENIA

Dlaczego jesteśmy tacy przeciwni używaniu ludzkich symboli w kontaktach z największym misterium, tak niezro­zumiałym i wywyższonym ponad wszystko, że wielu odrzuca myślenie i mówienie o Bogu? Być może dzieje się tak, ponieważ mamy kompleks niższości dotyczący tego co ludzkie. Dlatego też uważamy za dwuzna­czne wskazywać na Boga za pomocą obrazów z naszej rze­czywistości. Człowiek jest dobry i zły, ograniczony w możli­wościach i popełniający błędy; w swojej niewielkiej postaci jest wyraźnie tworem tej ziemi. Skąd bierze się w nas ta pełna próżności odwaga, by wyobra­żać sobie Boga na nasz obraz i podobieństwo? Nazywa się to projekcją życzenia  marzenia — na wielkie Nieznane i na Ojca- Boga, infantylną pozostałością dziecinnego świata wiary. 

WIZJA BOGA W BIBLII

Biblia nie daje abstrakcyjnej wizji Boga czy dogma­tycznych wywodów, lecz wskazuje na żywego Boga, który wraz  z ludźmi przeżywa ich historię. Nie dalekie, niedostępne Mi­sterium, lecz bliski Bóg. Trudno wyrazić się inaczej jak: „widząc Niewidzialnego”. Przede wszystkim w Starym Testamencie zastanawia taka dzie- cięco-prymitywna mowa, Bóg jednak żyje w niej, troszczy się o nas. Nie jest umarłym, nie jest cieniem, nie jest projekcją tego co ludzkie, lecz Tym, co nas ogarnia swoją miłością i spra­wiedliwością. On jest Pierwszy; a nie człowiek, który wymyśla sobie Boga. Ten żywy Bóg może stać się nam bliższy tylko w obrazach ludzkiej wyobraźni, nasz Bóg, który nas woła i obdarza łaską.

GDY DZIECI PYTAJĄ O BOGA

Nie możemy mieć innego kontaktu z Bogiem jak tylko ludzki. Jeśli Bóg jest Bogiem, znaczy w takim razie nieskończenie więcej niż człowiek, a to oznacza: Jest bardziej żywy, bardziej osobowy i wrażliwy, jest źródłem wszelkiej miłości. Kiedy dzieci pytają, kim jest Bóg, udzielamy jednej odpo­wiedzi: „Bóg jest naszym Ojcem, który mieszka w niebie”. Po­wołujemy się przy tym na stworzenie: On jest tym, który stwo­rzył wszechświat. Zdumiewający jest fakt, że prawie nigdy nie myślimy wtedy o istocie wiary chrześcijańskiej Chrześcijanin najbardziej prawdziwą odpowiedź na pytanie: „Kim jest Bóg?” znajduje w człowieku-Jezusie z Nazaretu. On przekonał nas, że jest żywy Bóg, On prowadzi nas do serca wszechświata, do źró­deł naszego istnienia, sensu naszego życia, On nazwał Boga naszym Ojcem. Jest to wizja budząca zaufanie i bardzo osobista.